Album

 

MIKOŁAJKI 2011 w SP NR 11

 Dnia Rada Uczniów SP Nr 11 zorganizowała – jak co roku – szkolne Mikołajki. Święty Mikołaja miał przyjechać na saniach ciągniętych przez renifery, no ale śniegu zabrakło i nasz plan legł w gruzach. Dlatego zaprosiliśmy wszystkich uczniów na podwórko szkolne, gdzie „MIKOŁAJKOWA DRUŻYNA” przygotowała liczne zadania             i wskazówki, jak odnaleźć Świętego Mikołaja i co robić, by zostać świętym.

Dzieci miały za zadanie między innymi: nauczyć się i zaśpiewać piosenki, pomóc zbierać drewno pani Stasi, wykonać 10 wspólnych klasowych przysiadów, pomodlić się za rodziców, nauczycieli i rówieśników, szukać liścików od Świętego Mikołaja, wybrać „właściwą drogę”. No właśnie – co do wybierania właściwej drogi, to niestety nie udało się i uczniowie wylądowali w szponach diabełków. Niedużo brakowało, a wszyscy skończyliby w kotle naszej szkolnej ”piekielnej kucharki”. Na szczęście reżyser przedstawienia i jego pomocnik, pan Miecio, w porę zareagowali i naprowadzili dzieci na właściwą drogę.

W końcu wszyscy dotarli na boisko szkolne, gdzie zatrzymali się przed specjalnie przygotowaną kotarą. Pan Krzysiu zapowiedział, że jak ładnie i głośno zaśpiewamy piosenkę o Świętym Mikołaju, to ten na pewno do nas z nieba przyleci.

I rzeczywiście – po chwili Święty Mikołaj przyleciał do nas z nieba – no z małą pomocą dźwigu znajdującego się na placu budowy obok naszej szkoły. Dzieci i nauczyciele przywitali go śpiewem, brawami, śmiechem i niemałym zdumieniem. Po wylądowaniu Święty Mikołaj wyszedł zza kotary i rozdał i dzieciom i dorosłym długo oczekiwane prezenty. Jak co roku było super i inaczej :)

 W tym roku w skład „MIKOŁAJKOWEJ DRUŻYNY” weszli:

Nasz absolwent Mateusz Szymański, Aniela Głuch, Iwona Dębińska, Natalia Bernacka, Zuzia Wereta, Magda Tomczyk, Julia Pirowicz, Krzysztof Witkowski, Szymon Czarnecki oraz pani kucharka Ela, pani Stasia i pan Krzysiu.

Dziękujemy również księdzu Krystianowi za pożyczenie przenośnego sprzętu nagłaśniającego i krótką szekspirowską rolę, pani Joli, pani Stasi, panu Mirkowi                 i panu Krystianowi za pomoc w zorganizowaniu rekwizytów i scenografii. Wielkie podziękowania również dla pana kierownika budowy, operatora dźwigu i innych pracowników pobliskiej budowy, którzy zaangażowali się w „przelot” Świętego Mikołaja.

A na koniec pragniemy ustosunkować się do pewnej plotki.

Otóż - pierwszoklasiści stwierdzili, że w latającego Mikołaja wcielił się pan Mirek, bo go właśnie w szkole brakowało. Rada Uczniów nie potwierdza i nie zaprzecza

 – w sumie, to niech wam będzie :) 

                                                                           przygotowała Julia Pirowicz

 

 

 zdjęcia :)